Ile będę jeszcze płakać po rozstaniu?

Bliscy znajomi, rodzina, przyjaciele często Ci powtarzają po rozstaniu: Weź się w garść! Ile będziesz się nad sobą użalać? Popatrz, Kozidrak z Bajmu to przeżyła i daje radę! I jakie piękne  piosenki śpiewa! Tobie też to minie. Przestań płakać, bo będziesz stara i brzydka. On nie był wart Ciebie. Tego kwiatu jest pół światu. Dla takiego kogoś chcesz poświęcać życie? Długo jeszcze chcesz chlipać? Jesteś zdrowa, masz co jeść a tyle ludzi chorych… Wszędzie wojna, głód. A Ty tutaj. Znowu płaczesz, jak by było za kim.

Mi też tak mówili po rozstaniu. I jeszcze słyszałam od Baśki, Ewy i Klary:

  • mój też mnie krzywdzi…i bije,
  • Paweł mnie zdradził,
  • ciągle go nie ma, już wiem, że kochankę ma,
  • on mnie już nie kocha,
  • nie chcę być z nim.
  • Ale jestem i kocham go.

Jak bardzo mi wszystkie te słowa pomogły?

Czy przestałam płakać? Zerwałam się z łóżka i z błyskiem w oku rzuciłam się w wir życia przepełniona radością, że wszyscy inni mają gorzej?

Niestety nie.

Nic się nie zmieniło. Dalej oddychałam, chodziłam do pracy, robiłam zakupy, szłam do apteki, odprowadzałam i przyprowadzałam dziecko z przedszkola, do lekarza i od lekarza. A w nocy zabijałam tęsknotę durnymi programami w TV, aby nie myśleć. W pracy najczęściej siedziałam w łazience. Tam nikt nie widział, że płaczę. Nie malowałam się, bo i po co? Czasami jadłam, ale nie musiałam. To był czas, kiedy zostali przy mnie tylko ci, którzy potrafili cierpliwie znosić moje płaczliwe monologi. Monologi ciągle o jednym – o rozstaniu. Z tymi samymi pytaniami. O godzinie 22 wisiałam na telefonie z przyjaciółką. I rycząc w słuchawkę wyrzucałam z siebie żale i pretensje. Jak refren. Dzień w dzień.

Nie da się zamknąć książki życia, rozdziału, który boli. Nie da się po rozstaniu zasłonić twarzy szczerym, radosnym uśmiechem, aby żalem i bólem nie przeszkadzać innym ludziom.

Nie da się klasnąć po rozstaniu w ręce i stwierdzić: ale ja to jestem szczęśliwa! Bo inni mają gorzej.

Nie da się teraz. Nie po rozstaniu.

Rozstanie, rozwód to źródło najcięższego stresu, jakiego możemy doświadczyć. Utrata partnera poprzez rozstanie, rozwód wywołuje większe cierpienie niż utrata go poprzez śmierć.

Odejście partnera powoduje ogromny smutek i żal. Kiedy jesteśmy w związku, w relacji z drugim człowiekiem, w naszym mózgu tworzy się mocna więź neurochemiczna, powstała z milionów przechowywanych emocjonalnych doświadczeń i wspomnień. Seksualna relacja jest podstawą do zmian neurochemicznych, które sprzyjają tworzeniu limbicznych emocjonalnych więzi.

W wyniku rozstania owa więź neurochemiczna w naszym mózgu pęka. Wtedy też zostaje zaburzona aktywność głębokiego układu limbicznego w naszym mózgu. Wiele kobiet doświadczających rozstania twierdzi, że czuje fizyczny ból. Nie jest to urojone doznanie. Rozstanie z partnerem aktywuje w Twoim mózgu ośrodki bólu, znajdujące się właśnie w pobliżu głębokiego układu limbicznego. W wyniku rozstania Twój układ limbiczny staje się nadaktywny a jego praca zaburzona. Dlatego masz problemy z apetytem.

Dodatkowo :

  • targają Tobą zmienne nastroje
  • pojawia się drażliwość
  • zalewają Ciebie negatywne emocje
  • masz problemy ze snem
  • pojawiają się problemy z apetytem a przez to spada/wzrasta waga ciała
  • zmniejsza się lub zwiększa wrażliwość seksualna
  • izolujesz się od ludzi
  • spada Twoja motywacja

A co najgorsze mogą pojawić się choroby psychiczne, depresja i myśli samobójcze.

Po rozstaniu taki stan ma wpływ na nasze życie osobiste, zawodowe i Twoje zdrowie.

I tutaj, w tym miejscu chcę Ci powiedzieć: jeśli po rozstaniu tak właśnie się czujesz, widzisz u siebie te zachowania, wszystko jest z Tobą w porządku.

Trudne emocje, o których piszę wyżej, Twoje zachowanie – są wynikiem zmian pracy Twojego mózgu po rozstaniu z partnerem. Dlatego masz prawo tak się zachowywać. Masz prawo czuć ból, smutek i złość po rozstaniu. Jesteś normalna. To, że wszystko Ciebie boli jest prawdą.
I nie jest to urojenie.

To, jak się czujesz jest naturalne po rozstaniu i w Twojej sytuacji. Smutek, płacz, żal, tęsknota są adekwatne do tego co przeżywasz.

Nie pomoże Ci „potrząsanie Tobą” przez innych. Żadne słowa pt.: „weź się w końcu w garść”, ocenianie: „ile możesz jeszcze płakać” i porównania: „a Zośka z ulicy Kiełkowej cztery rozwody przeżyła i znowu wychodzi za mąż”.

Odwrócenie się od własnych emocji i zamknięcie ich we własnym ciele bez ujścia to zamiatanie problemów pod dywan. Jak to w życiu bywa – problem wróci. Kryzys nieprzepracowany także. Pojawi się w najmniej oczekiwanym momencie. Wróci w postaci pogorszającego się zdrowia.
W postaci wypalenia zawodowego. Pod przykrywką depresji. Przełoży się na problemy somatyczne.

Taki morał tutaj wplotę „Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu się ucho nie urwie”.

Dziś wiem, że po rozstaniu ten płacz, użalanie się, gapienie się w sufit było niezbędne i naturalne. Bo tak zbudowany jest mój mózg. Tak działa mój układ limbiczny.

Oczyszczanie z trudnych emocji jest bardzo potrzebne. A to, że płaczesz, bo tak boli po rozstaniu jest prawdziwe.
I masz do tego prawo. Pozwól sobie sama na to.

Wyrzucaj z siebie to, co boli. Rozmawiaj, mów, opowiadaj i dalej mów. Musisz mówić, mówić, mówić i mówić.

Aby móc żyć dalej. Aby usunąć z siebie wszystko, co się już nie mieści po rozstaniu w Tobie. Bo były partner, los zabrał życiową kołdrę, którą Ty i ja byłyśmy opatulone. A teraz jestem sama ze sobą. Naga przed sobą. Prawdziwa. I muszę tej swojej nagości nauczyć się od początku. I szczerości przed sobą samą. Dla siebie. Po to, aby odbudować w sobie czas, miejsce i siłę na branie, czerpanie i korzystanie z tego co niesie nasze życie dziś. I jutro.

Dlatego, po rozstaniu, kiedy Twoje życie zmienia się o 180 stopni otaczaj się tymi, którzy wnoszą w Twoje życie coś dobrego. Ludźmi, którzy chcą być. Ludźmi, którzy nie pouczają, nie osądzają i nie oceniają. Po prostu są, kiedy potrzeba nam jedynie wysłuchania. Są, kiedy potrzebujemy pozbyć się z siebie tego co boli, doskwiera i z czym się borykamy. Po to, abyśmy silniejsze mogły  podnieść głowę i iść do przodu.

Odnosząc się do Beaty Kozidrak, która rozstała się z mężem i jej ostatniej piosenki. Wpadły mi w ucho słowa :

„Fruwały motyle, godzinę czy pół. Za krótko by serce obudzić ze snu.”

Ile będę jeszcze płakać po rozstaniu?

Nie obudzimy swojego serca na nową miłość będąc w kryzysie po rozstaniu. Nasz mózg, organizm jest skupiony na odbudowaniu więzi neurochemicznej. A do tego potrzebna jest praca nad tym i czas. Przepracuj kryzys po rozstaniu, aby nie tkwić w nim latami.

Jeśli czujesz, że to o czym piszę w moim artykule jest Ci znane, ale nie wystarczające. Serdecznie zapraszam Ciebie na moje szkolenia, webinary, spotkania. Zapraszam do śledzenia mojego Facebooka annaguminska.pl i kanału YouTube. Będzie mi miło, jak zajrzysz na moją stronę www.annaguminska.pl.

Jeśli wolisz indywidualną pracę – skontaktuj się ze mną. Zaproponuję Ci skuteczną i bezpieczną pracę z kryzysem po rozstaniu. Abyś mogła od razu zadać sobie pytanie: kryzys, rozstanie mam za sobą. Co dalej?

I wtedy pokażę Ci, jak możesz wykorzystać kryzys i jeszcze bardziej cieszyć się życiem. Pokażę Ci jak trudne doświadczenie może posłużyć Ci w tym, abyś mogła bardziej osiągnąć szczęście w życiu osobistym i zawodowym. 

Bo, żeby przeżyć kryzys potrzebna jest bardzo duża siła.

Jeśli przeżyłaś rozstanie, które jest kryzysem to masz siłę, aby pójść dalej.

Rozstanie masz za sobą i jesteś dziś w tym miejscu.

Co się zmieni, kiedy postanowisz pójść dalej wykorzystując swoją siłę, energię z kryzysu?

Możesz jeszcze lepiej cieszyć się życiem zawodowym! Możesz rozpocząć budowę jeszcze lepszego życia osobistego. Teraz możesz. No bo czemu nie?!

Rozstanie i co dalej

P.S. Chcesz w dyskrecji, zaufaniu porozmawiać o rozstaniu? O tym, co Ciebie boli, jak sobie dzielnie radzisz a czasami, że jest Ci z tym trudno?
Dołącz do naszej zamkniętej, specjalnej grupy na FB „A Potem Żyła Długo i Szczęśliwie” Tutaj jest link: https://www.facebook.com/groups/1688527708097141/
P.S. Przed nami 15 dniowy Kurs Online dla kobiet po rozstaniu „Mam tę Moc!”
W ramach kursu przez 15 dni przepracujemy najważniejsze kroki, które decydują o szczęściu po rozstaniu.
Jest 1 warunek. Aby skorzystać z tej możliwości: Zapisz się na Listę Oczekujących. Kliknij TU