Rozwód jest kryzysem, w którym nie istnieje wsparcie społeczne.

Gdy w rodzinie ktoś umiera, ludzie spotykają się i pomagają sobie wzajemnie. Po katastrofach takich jak: powódź, pożar domu bliscy, sąsiedzi, duchowni spieszą z pomocą tym, którzy ucierpieli.

W sytuacji rozwodu tak się nie dzieje.

Okazuje się, że kryzys około rozwodowy jest jedynym kryzysem, w którym właściwie nie istnieje wsparcie społeczne.

Kiedy w naszym życiu doświadczamy rozstania i rozwodu często zostajemy zupełnie same. Nasi dotychczasowi przyjaciele obawiają się, że ich aktywność zostanie odebrana jako opowiedzenie się po jednej ze stron. Rodzina, rodzice, kierując się stereotypami mogą wstydzić się, że w rodzinie pojawiła się kobieta rozwiedziona, rozwódka. Babcia i dziadek mieszkają też daleko i ich rola w rodzinie jest ograniczona. Kościół dystansuje się od rozwodników. Dotychczasowe przyjaciółki, koleżanki, znajome traktują kobiety rozwiedzione jako potencjalne rywalki.

Wbrew powszechnej w społeczeństwie akceptacji dla rozwodów, gdzieś w środku ludzi pozostał niepokój i stereotypy.”