Wakacyjna miłość.. a ja zakochałam się w żonatym

Wiesz, że minęło już kilka….miesięcy, może x lat od Waszego rozstania. Nawet naście. A gdybyś miała moc zmieniać świat nawet nie zastanawiałabyś się długo. Zrobiłabyś dużo, żeby być znowu razem. Z jednej strony czujesz złość. Złość do siebie samej. Złość do niego. Bo oszukał. A Ty na to pozwoliłaś. Wiedziałaś, że jest żonaty. Pogwałciłaś wszystkie swoje własne zasady. Przecież NIGDY nie mogłabyś skrzywdzić drugiej kobiety, tak, jak ty zostałaś skrzywdzona przez tą trzecią.

Ale z drugiej strony tęsknisz….

Jak możliwa jest taka niespójność?

I dlaczego trafiasz na żonatych?

Czemu nie możesz odbudować sobie życia?

Jak wyjść z tego impasu.

Ponieważ za rogiem wakacje, urlopy i bardziej otwarte głowy i nasze serca opowiem Ci wakacyjną historię Małgosi.

Zakochałam się w żonatymNa co dzień 37 letnia Małgosia, mięciutka i cieplutka kobieta. Bardziej puchata niż szczupła. Zadbana i energiczna. W pracy doświadczony profesjonalista w swoim fachu. Pani adwokat. Małgosię kilka lat temu zdradził mąż z jej najlepszą przyjaciółką. Ta historia chyba już zawsze będzie rozkładać Małgosię na łopatki swoją prozaicznością. Przyjaciółka i mąż w szafie.

Rozwód przeprowadził jej znajomy z sądu. Mimo kłótni na sali sądowej to Małgosia została w ich wspólnym mieszkaniu. Została wspólnie z kredytem i 17 letnim kotem Telerankiem. Imię kotu nadał mąż. Dziś Małgosia myśli, że tak nazwał kota pewnie po to, aby przypominać Małgosi, że ciągle nie mają swoich dzieci.

Po rozstaniu Małgosia długo dochodziła do siebie. Tęskniła, płakała, piła, paliła, jadła, nie jadła, spała lub nie. Wracając z pracy, w której była ciągle rozkojarzona, w domu wtulała ciało w stare dresy i t-shirt z liceum. Nie miała siły gotować, sprzątać, zmywać, spotykać się z ludźmi. Cud, że kot z głodu nie poszedł do nieba. Ciągle zadawała sobie pytanie: Dlaczego on mi to zrobił? Przecież teraz nawet z nią nie jest. Dlaczego przyjaciółka zabrała mi męża? Przecież ona miała swojego Pawła. Dlaczego, dlaczego, dlaczego…

Nad morze pojechała z Aldoną, koleżanką z pracy. Małgosia bała się tego wyjazdu.

Nie jeździła nigdzie „sama” (czytaj bez męża). Co można zresztą nad morzem robić? Ile można wytrzymać wśród par i rodzin wylęgujących się na zaludnionej plaży.

Lipiec. Środa. Dzień trzeci. Kolejny spacer. Słońce. Ciepła woda. Piasek pod stopami. Muszelki. Wiatr od morza. Trzepoczące sukienki, które wyciągnęła z głębi swojej szafy. Okulary przeciwsłoneczne. Ludzie w oddali. Książka pod pachą. A nad nią głos mew. Pięknie.

Przy śniadaniu ich zauważyła. Zresztą nie trudno nie zauważyć. Małżeństwo, trójka małych dzieci. Ona szczupła blondynka. Raczej ładna. On wysoki, zgarbiony okularnik. Przeciętny. Dzieci: każde inne. Usłyszała, że to przedszkolaki i zerówkowicz.

On spojrzał na nią. Małgosia spojrzała na niego. To o tym czytała w harlequinach wypożyczanych w szkolnej bibliotece. Jeszcze trochę a koleżanka musiała by wycierać jej usta ze ślinotoku. I ten grom jak z jasnego nieba.

Małgośka zakochała się w żonatym facecie. Ojcu trójki dzieci. Okularniku z Lublina, żadnym tam bożyszcze kobiet. Zwyczajnym „ktosiu” w klapkach.

Co dalej?

Lublin tam. A Małgosia tu.

Koniec wakacji. Koniec wspólnych urywanych chwil, słodkich marzeń na jawie. Koniec pocałunków w bryzie morskiej.

Poniedziałek. Luty.

Malgosia patrzy na muszlę.Tą muszle dostała od niego. Nie ma siły jej wyrzucić, a jednocześnie wspomnienia bolą tęsknotą. Sama muszla i tak nie szumi. Sprawdziła.

Wakacyjna miłość a ja zakochałam się w żonatym

Teraz będzie „babciny” morał. Czemu łamiemy swoje własne zasady. Nasze „nigdy” odchodzi do historii w ciągu jednej chwili. Dlaczego po rozstaniu lecimy jak ćmy do ogniska? Dlaczego stajemy się kimś, kogo same wcześniej prawie ukamieniowałybyśmy? Wchodzimy w związek, wiedząc że stajemy się kochanką. Tzw. złą kobietą. Najczęściej kobietą na chwilę. Na niedzielę. Kolejną, która rozbija związek.

A tak się zapieralyśmy.

Serce nie sługa?

E tam…dorosłe jesteśmy. Taki argument to dla nastolatki.

A jednak. Tęsknię, mówi Małgosia, Ewa i Agnieszka. Stara a głupia. Zdradzona rozwódka. Zdradzona kolejny raz. Zdradzona przez samą siebie.

Dlaczego?

Kiedy Małgosia była w związku z mężem, w jej mózgu tworzyła się mocna więź neurochemiczna. Więź ta powstała z milionów przechowywanych emocjonalnych doświadczeń i wspomnień. Gdy dwie osoby wchodzą ze sobą w bliską relację, w ich mózgach zachodzą zmiany neurochemiczne. Zmiany te sprzyjają tworzeniu limbicznych emocjonalnych więzi. Jeden z elementów  mózgu Małgosi stanowi właśnie głęboki układ limbiczny. Wielkości orzecha włoskiego.

Zdrada i strata męża partnera powoduje u Małgosi ogromny smutek i żal. To wtedy więź neurochemiczna w układzie pęka. I w wyniku rozstania aktywność głębokiego układu limbicznego zostaje zaburzona. Dlatego też Małgosia twierdziła, że boli ją całe ciało, że czuje fizyczny ból. Nie było to urojone doznanie. Doświadczenie rozstania, które jest kryzysem aktywował w mózgu Małgosi ośrodki bólu, znajdujące się właśnie w pobliżu jej głębokiego układu limbicznego.

Układ limbiczny w kobiecym mózgu jest większy niż układ limbiczny u mężczyzn. I dzięki większym strukturom limbicznym Małgosia lepiej niż jej mąż rozumie własne uczucia, potrafi je lepiej wyrażać. Ma większe zdolności do tworzenia więzi i podtrzymywania relacji z innymi ludźmi. Rozstanie spowodowało zerwanie więzi neurochemicznej w jej mózgu. Dlatego, po rozstaniu z mężem Małgosia tak bardzo tęskniła za jego bliskością, zapachem, dotykiem i głosem mimo poczucia krzywdy i tego, że ją zdradził. W wyniku rozstania i podwyższonej aktywności układu limbicznego Małgosia miała problemy z apetytem i snem, izolowała się. Czuła zmienność nastrojów, obniżenie motywacji, zalew negatywnych myśli. Miała problemy z koncentracją i uwagą w pracy. Przez to stała się w tym czasie bardziej podatna na depresję. To  głębokiemu układowi limbicznemu Małgosi brakowało wówczas dotyku, głosu i zapachu byłego partnera. Jakikolwiek on dla Małgosi był w trakcie związku i mimo tego, jak bardzo czuła się przez niego zraniona. Ten stan przełożył się na życie osobiste Małgosi, jej pracę i zdrowie. Zerwanie  więzi, tkwiącej głęboko w mózgu spowodowało, że Małgosia poczuła się niekompletna.

Dlatego tak szybko zakochała się w mężczyźnie, którego w innym momencie swojego życia nawet by nie zauważyła???

Pierwsza porażka, kryzys po rozstaniu z mężem w życiu Małgosi, który nie został przepracowany pogłębiło drugie rozstanie. Wakacyjna miłość i kolejne rozstanie może umocnić w Małgosi strach przed wejściem i zbudowaniem dobrego związku. Niektórzy nazywają to traumą. Ja nazwę to nie przepracowaniem kryzysu i „zamieceniem pod dywan” problemów po pierwszym i drugim rozstaniu Małgosi.

Niektórzy czują się rozstaniem tak zdruzgotani, że może on wzbudzić w nich ogromny gniew oraz pragnienie zemsty.

Rozstanie potrafi być źródłem najcięższego stresu, jakiego może doświadczyć człowiek. Utrata partnera poprzez rozstanie wywołuje większe cierpienie niż utrata go poprzez śmierć.

Co zrobi teraz Małgosia? Obudzi się za 30 lat jako zgorzkniała staruszka w tym samym dresie i pożółkłym t-shirtcie z liceum? Z żalem patrząca w przeszłość, która uleciała wraz z możliwościami?

Czy przeistoczy kryzys po rozstaniu w motyle skrzydła i uleci w stronę barwnego, szczęśliwego życia?

Obiecuję, że opowiem Ci o tym w następnym odcinku.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie!

Anna Gumińska

Jeśli czujesz, że to o czym piszę w moim artykule jest Ci znane, ale nie wystarczające. Serdecznie zapraszam Ciebie na moje szkolenia, webinary, spotkania. Zapraszam do śledzenia mojego Facebooka annaguminska.pl i kanału YouTube. Będzie mi miło, jak zajrzysz na moją stronę www.annaguminska.pl.

Jeśli wolisz indywidualną pracę – skontaktuj się ze mną. Zaproponuję Ci skuteczną i bezpieczną pracę z kryzysem po rozstaniu. Abyś mogła od razu zadać sobie pytanie: kryzys, rozstanie mam za sobą. Co dalej?

I wtedy pokażę Ci, jak możesz wykorzystać kryzys i jeszcze bardziej cieszyć się życiem. Pokażę Ci jak trudne doświadczenie może posłużyć Ci w tym, abyś mogła bardziej osiągnąć szczęście w życiu osobistym i zawodowym. 

Bo, żeby przeżyć kryzys potrzebna jest bardzo duża siła.

Jeśli przeżyłaś rozstanie, które jest kryzysem to masz siłę, aby pójść dalej.

Rozstanie masz za sobą i jesteś dziś w tym miejscu.

Co się zmieni, kiedy postanowisz pójść dalej wykorzystując swoją siłę, energię z kryzysu?

Możesz jeszcze lepiej cieszyć się życiem zawodowym! Możesz rozpocząć budowę jeszcze lepszego życia osobistego. Teraz możesz. No bo czemu nie?!

Rozstanie i co dalej

P.S. Chcesz w dyskrecji, zaufaniu porozmawiać o rozstaniu? O tym, co Ciebie boli, jak sobie dzielnie radzisz a czasami, że jest Ci z tym trudno?
Dołącz do naszej zamkniętej, specjalnej grupy na FB „A Potem Żyła Długo i Szczęśliwie” Tutaj jest link: https://www.facebook.com/groups/1688527708097141/
P.S. Przed nami 15 dniowy Kurs Online dla kobiet po rozstaniu „Mam tę Moc!”
W ramach kursu przez 15 dni przepracujemy najważniejsze kroki, które decydują o szczęściu po rozstaniu.
Jest 1 warunek. Aby skorzystać z tej możliwości: Zapisz się na Listę Oczekujących. Kliknij TU